Wchodzą nowe domeny. Cybersquatterzy ostrzą już zęby

internet, uzależnienie, komputer
Z początkiem czerwca mija termin, w którym znane firmy i osoby mogą zabezpieczyć się przed wykorzystaniem ich marek i nazwisk przy rejestracji nowych nazw stron internetowych m.in. z nieużywanymi wcześniej rozszerzeniami, takimi jak „.adult”, „.porn” czy „.sucks”.ShutterStock
6 maja 2015

Pojawienie się opisowych rozszerzeń może być kłopotliwe dla znanych marek, polityków i celebrytów, którzy nie zadbają, aby zastrzec nazwy

Z początkiem czerwca mija termin, w którym znane firmy i osoby mogą zabezpieczyć się przed wykorzystaniem ich marek i nazwisk przy rejestracji nowych nazw stron internetowych m.in. z nieużywanymi wcześniej rozszerzeniami, takimi jak „.adult”, „.porn” czy „.sucks”. Jeśli z tej możliwości nie skorzystają, padną ofiarą cybersquatterów („dzikich lokatorów internetowych”). Cybersquating to praktyka rejestrowania domen internetowych marek, osób lub nazw firm i odsprzedawania ich po zawyżonej cenie. Teraz nadarza się okazja do takich działań, bo do obiegu wchodzą domeny z rozszerzeniem charakteryzującym rodzaj strony. Jeśli np. przedsiębiorca nie chce lub nie może (bo już jest zajęta) utworzyć domeny z tradycyjnym rozszerzeniem .pl lub .com, może ją zarejestrować pod praktycznym skrótem, np. .pizza, .bar czy .club. Przypuśćmy, że chcemy założyć portal specjalizujący się w ocenie bezpieczeństwa zabawek. Zamiast tworzyć domenę ekspertzabawki.pl, wystarczy, że użyjemy nazwy „zabawki.expert”.

Pozostało 74% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.