Rada Fiskalna alarmuje, że niestabilny budżet NFZ może zrujnować finanse Państwa. Eksperci podpowiadają, jak do tego nie dopuścić: walczyć jak z inflacją, w sposób stanowczy i bolesny. Proponują ograniczenie świadczeń zdrowotnych, nieodpłatnych leków, wstrzymanie ustawy “podwyżkowej” i płacenie za nadwykonania.
Ryzyko przekroczenia przez państwowy dług publiczny (PDP) w relacji do PKB w 2027 r. progu 55 proc. jest bardzo wysokie - zaalarmowała Rada Fiskalna, a Ministerstwo Finansów. “Projekt budżetu państwa na 2027 r. prezentuje trwałą i głęboką nierównowagę finansów publicznych. Nie przedstawia działań, których wdrożenie zapewniłoby rozpoczęcie procesu konsolidacji, a Rada Ministrów nie wykorzystuje sprzyjających warunków gospodarczych do ograniczenia deficytu “ - czytamy w stanowisku Rady.
Jako szczególne ryzyko Rada zidentyfikowała niedobór finansowania Narodowego Funduszu Zdrowia w 2027 r. Według jej szacunków, dziura w budżecie NFZ wyniesie ok. 16 mld zł, i to po uwzględnieniu dotacji podmiotowej w wysokości 41,5 mld zł.
Luka NFZ w 2027 r. Eksperci ostrzegają przed kosztami długu
Anna Gołębicka, ekonomistka, ekspertka Centrum im. Adama Smitha i członkini Rady NFZ,podkreśla, że Rada Fiskalna, jako niezależny organ, który kontroluje stan finansów publicznych, słusznie przestrzega przed groźnymi skutkami niestabilnej sytuacji finansowej Funduszu. - Finanse publiczne to nie jest magiczna przestrzeń, w której pieniądze zawsze się jakoś znajdą. Mamy tyle pieniędzy, ile zbierzemy z podatków i ile pożyczymy. A kolejne pożyczki, które zaciągamy głównie w postaci obligacji, mają także wady - każdorazowo zwiększają deficyt budżetowy i dług publiczny, który jest obciążeniem podwójnym, bo z jednej strony trzeba spłacić sam kapitał, a z drugiej koszt pożyczonego pieniądza, czyli odsetki, które w przyszłym roku będą wynosić już 100 mld zł - mówi Anna Gołębicka.
Z kolei Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, zauważa, że z sytuacją, w której planowane przychody NFZ z dotacji budżetu państwa są zbyt małe w stosunku do realnych kosztów Funduszu, i na którą zwraca uwagę Rada Fiskalna, mamy do czynienia od kilku lat. - Doświadczenie lat poprzednich pokazuje, że dotacje te są w ciągu roku zwiększane i niestety tak będzie zapewne w roku 2027. Niestety kwoty te nie oddają rzeczywistych kosztów, jakie ma do pokrycia NFZ. Nasuwa się pytanie, czy również w przyszłym roku ta luka będzie domykana poprzez dosypywanie środków do NFZ, bo możliwości są coraz bardziej ograniczone ze względu na to, że budżet Państwa boryka się z ogromnym deficytem finansów publicznych przekraczającym 7 proc. PKB. Wartość ta jest tak duża, a charakter deficyt tak uporczywy, że de facto w ostatnich latach nie jest on redukowany - tłumaczy Łukasz Kozłowski.
Jak domknąć budżet NFZ? Eksperci wskazują cięcia i limity
Zdaniem Wojciecha Wiśniewskiego z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego możliwości NFZ są ograniczone, ale mogą być skuteczne, tyle że wiążą się z bardzo niepopularnymi decyzjami. - To decyzje, które rządzący w duchu identyfikują jako konieczne, ale jednocześnie boją się je podjąć, a nawet o nich mówić. W dramatycznej sytuacji, z jaką boryka się NFZ, w sytuacji, gdy ⅓ budżetu niektórych oddziałów wojewódzkich Funduszu stanowią nieprzewidywalne co do swojej wysokości świadczenia nielimitowane, należy albo pogodzić się z tym, że wchodzimy w mroczne czasy, jeśli chodzi o stabilność finansowania ochrony zdrowia, albo w odpowiedzialny sposób zaciągnąć ręczny hamulec - tłumaczy Wojciech Wiśniewski. I dodaje, że nie da się tego zrobić bezboleśnie. - To jak walka z inflacją - każdy musi ucierpieć. Inicjatyw, takich jak zapowiadane ostatnio ograniczenie listy nieodpłatnych leków dla seniorów powyżej 65. roku życia powinno być więcej, nawet około 40. Wśród nich widziałbym ograniczenie części świadczeń, które dziś są nielimitowane, czy wstrzymanie tzw. ustawy podwyżkowej, czyli corocznej waloryzacji minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia względem przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce - podkreśla Wojciech Wiśniewski.
A Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich precyzuje, że coroczny wzrost minimalnych wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia, które od 2022 r. zaszyte są w kosztach świadczeń zdrowotnych, stanowi największe obciążenie Funduszu. NFZ musi podwyższać wyceny ustalane przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zgodnie z obowiązkiem ustawowym, jednak pieniądze, które spływają do jego budżetu ze składki zdrowotnej i dotacji podmiotowej są zbyt małe, by w pełni pokryć te koszty. NFZ może obniżać wartość kontraktów, kontraktować mniej świadczeń, zmienić zasady rozliczenia nadwykonań tak, żeby płacić za nie później, by szpitale były mniej skłonne, by te nadwykonania realizować. To jednak działanie, które powoduje, że dostępność świadczeń jest mniejsza, leczonych jest mniej pacjentów, a kolejki są wydłużane - ostrzega Łukasz Kozłowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu