Co się dzieje w śląskich szpitalach? Takie pytanie zadają sobie mieszkańcy regionu. Problemy mają kolejne placówki: Szpital Specjalistyczny numer 1 w Bytomiu i Szpital Miejski w Rudzie Śląskiej. W tym pierwszym czasowo trzeba było zamknąć jeden z oddziałów, a pracownicy drugiego dostali pensję w dwóch ratach.
Nie od dziś wiadomo, że ochrona zdrowia co rusz boryka się z problemami finansowymi i brakami kadrowymi. Rządzący chwytają się różnych pomysłów, by ugasić kolejne pożary. A to likwidowane są porodówki, a to oddziały szpitalne są łączone. Działania naprawcze, póki co dają marne efekty, skoro coraz więcej placówek stoi na skraju bankructwa lub łata jak tylko może braki kadrowe.
Teraz niepokojące wieści dochodzą ze Śląska. Tam problemy mają aż dwa szpitale.
Oddział czasowo zamknięty, przyjęcia całkowicie wstrzymane. Szpital ujawnił powód
W Bytomiu kryzys zawitał do Szpitala Specjalistycznego numer 1. Dyrekcja podjęła decyzję o czasowym zamknięciu oddziału chorób wewnętrznych. To właśnie tam trafiały do tej pory trudne medyczne przypadki, często też pacjenci nieuleczalnie chorzy. Jak przekazał szpital w swoich mediach społecznościowych, teraz oddział nie przyjmuje ani przypadków nagłych, ani planowych. Od środy pacjenci, którzy przebywali na oddziale, wypisywani są do domów lub kierowani do innych placówek.
Póki co, działalność interny w Szpitalu Specjalistycznym numer 1 w Bytomiu została wstrzymana do końca sierpnia, ale jak informuje dyrekcja szpitala w swoich mediach społecznościowych, oddziałowi może grozić nawet całkowite zamknięcie już od września.
Sam szpital poinformował, że powodem zawieszenia działalności oddziału chorób wewnętrznych jest brak lekarzy.
- Decyzja o wstrzymaniu przyjęć jest związana z brakami kadrowymi personelu lekarskiego, co uniemożliwia zapewnienie całodobowej opieki medycznej w Oddziale Chorób Wewnętrznych - napisano.
Szpital zapewnia, że nie boryka się z problemami finansowymi. Podkreślono, że placówka na bieżąco reguluje wynagrodzenia wynikające zarówno z umów o pracę, jak i umów kontraktowych.
- Przyczyną obecnej sytuacji nie są zatem zaległości w wypłacie wynagrodzeń, lecz ograniczona dostępność lekarzy specjalistów chorób wewnętrznych na rynku pracy - napisano.
Czytaj także: Dramat małych pacjentów chorych na raka. Zrozpaczeni rodzice zawiadamiają prokuraturę, lokalni politycy apelują
Pacjenci, którzy wymagają hospitalizacji, muszą udać się do innych placówek. Chorzy najbliżej pomoc otrzymają w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym numer 4 w Bytomiu, w Szpitalu Specjalistycznym numer 2 w Bytomiu lub w Piekarskim Centrum Medycznym w Piekarach Śląskich.
Co się dzieje w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej? Były wiceprezydent miasta wszczął alarm
Problemy ma także Szpital Miejski w Rudzie Śląskiej. Alarm wszczął były wiceprezydent miasta Krzysztof Majer. W swoich mediach społecznościowych zamieścił niepokojący wpis, w którym poinformował, że pracownicy szpitala nie dostali pełnego wynagrodzenia za lipiec.
Według pisma, na jakie powołał się były wiceprezydent miasta Krzysztof Majer, prezes szpitala Ewa Krych wyjaśniła pracownikom, że z powodu braku wystarczających środków wypłata została podzielona na dwie części.
10 sierpnia pracownicy otrzymali wynagrodzenie podstawowe, między innymi pensję zasadniczą, dodatki za staż pracy, pełnione funkcje i pracę w nocy oraz zasiłki chorobowe.
Informacje te potwierdziła w rozmowie z gazetąprawną.pl rzecznik Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej Agnieszka Strzelczyk. Wyjaśniła, że pierwsza transza wynagrodzeń za lipiec wpłynęła do pracowników 10 sierpnia, a pozostała część 12 sierpnia.
Pytana, czy szpital ma pomysł, jak zaradzić takim sytuacjom na przyszłość, odparła, że problemy finansowe ma niestety większość szpitali powiatowych i nie jest to nowa sytuacja.
Przypomniała, że także pracownicy Szpitala Powiatowego w Tarnowskich Górach otrzymali w sierpniu zaledwie połowę pensji za lipiec z powodu braków wystarczających środków i opóźnień w rozliczeniach z Narodowym Funduszem Zdrowia.
- Czy w kolejnych miesiącach takie sytuacje będą się powtarzać? Trudno powiedzieć, to jest obecnie jak wróżenie z fusów - podkreśliła Strzelczyk.
Jak wyliczył Krzysztof Majer w swoich mediach społecznościowych, w latach 2022-2025 miast przekazało spółce szpitalnej łącznie 26,5 mln zł. W 2025 roku strata Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej miała wynieść ponad 19 mln zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu