Kliniki, które zajmują się sztucznym zapłodnieniem, wstrzymują przyjmowanie nowych pacjentek. Boją się, że zostaną odcięte od pieniędzy z budżetu. Czekają na decyzje nowego ministra zdrowia, ale nie spodziewają się dobrych wiadomości
Państwowy program leczenia niepłodności poprzez in vitro ruszył w 2013 r. Teraz praktycznie został zablokowany. Przewidziane w nim pieniądze na 2015 r. zostały wykorzystane. A dalsze finansowanie jest niepewne. – Na razie nie przyjmujemy kolejnych par – przyznaje Wojciech Winciorek z kliniki Angelius. – Czekamy na decyzje nowego ministra zdrowia. Wtóruje mu Mariusz Kiecka z kliniki Provita.– Jesteśmy w zawieszeniu. Mamy świadomość, że obowiązujące decyzje dotyczące finansowania mogą być zmienione – mówi.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.