Autopromocja

eWUŚ nie skróci oczekiwania na miejsce w sanatorium

14 lutego 2013

Mimo wdrożenia systemu eWUŚ, fundusz nie uprościł procedur, które wydają się niepotrzebne po wprowadzeniu elektronicznej weryfikacji ubezpieczonych. Jeden z czytelników DGP, który ubiega się o leczenie sanatoryjne, został ostatnio wezwany do lekarza rodzinnego.

– Zostałem poinformowany, że celem wizyty jest potwierdzenie, że żyję. Wymaga tego NFZ – informuje czytelnik.

Na wyznaczenie terminu rozpoczęcia turnusu pacjent czekał półtora roku. Fundusz w takiej sytuacji musi zweryfikować skierowanie na leczenie sanatoryjne, bo zostało ono choremu wystawione wiele miesięcy temu. Nie ocenia jednak celowości wysłania pacjenta do sanatorium, bo ta została już dokonana na wcześniejszym etapie procedury. Zastanawia więc, czy konieczne jest w takiej sytuacji fatygowanie chorych do lekarzy, skoro ci prawie w 100 proc. mają dostęp do systemu eWUŚ. Za jego pośrednictwem powinni móc ustalić, czy pacjent wciąż żyje.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.