Zamykający biznes aptekarz nie może być zmuszany do utylizacji medykamentów – uznał resort zdrowia i obiecuje skończyć z patologią.
„Największy absurd prawa farmaceutycznego”, „całkowita pomyłka legislacyjna”, „marnowanie publicznych pieniędzy”. Tymi słowami na łamach DGP nazywaliśmy obowiązujące przepisy dotyczące zbywania produktów leczniczych. A to dlatego, że uniemożliwiają one sprzedaż lub darmowe przekazanie leków z likwidowanej apteki. Problemy mają także szpitale. W praktyce więc dochodzi do takich sytuacji jak w październiku 2016 r. w Wielkopolsce – gdy zutylizowano 10 opakowań leku neurologicznego kosztującego blisko 1200 zł za sztukę. Powód? Zmarła właścicielka apteki. Inny opisywany przez nas przypadek dotyczył szpitala psychiatrycznego w Międzybrodziu Bialskim, który musiał zniszczyć medykamenty o wartości ok. 300 tys. zł. – Chcieliśmy jakoś zadysponować lekami, ale nie pozwala na to prawo farmaceutyczne, które zabrania wtórnego obrotu. Mamy na to pisma z ministerstwa i nadzoru farmaceutycznego. Wymiana korespondencji trwała dwa lata. W końcu zdecydowaliśmy o utylizacji tych leków, które podczas ustaleń z resortem zdążyły się przeterminować – wyjaśniał w połowie 2015 r. Witold Trólka z biura prasowego urzędu marszałkowskiego województwa śląskiego.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.