Autopromocja

Wiceminister zdrowia: Koniec z fikcją. Tu chodzi o bezpieczeństwo pacjentów

szpital
"Nikt nie zamknie szpitala klinicznego albo szpitala powiatowego, który zabezpiecza opiekę medyczną dla całego regionu"ShutterStock
18 czerwca 2018

- Z powodu braków, które mogą okazać się niebezpieczne dla chorych, trzeba zamknąć szpital - mówi dr Piotr Warczyński, były wiceminister zdrowia

Zgodnie z przepisami, które weszły w życie pod koniec grudnia zeszłego roku – powinny zostać wykreślone z rejestru podmiotów prowadzonego przez wojewodę. Przynajmniej w tym obszarze, w którym nie spełniają wymogów.

Teoretycznie tak.

Bo prawda jest taka, że nikt nie zamknie szpitala klinicznego albo szpitala powiatowego, który zabezpiecza opiekę medyczną dla całego regionu. Tym bardziej że inspekcja, która przeprowadza kontrole, podlega pod powiat, który przecież podejmuje decyzję o dalszej działalności. Praktyka jest więc taka, że jest sprawdzane, czy placówka dostosowała się do nowych wymogów. A następnie dają kolejny termin na dostosowanie.

Tak, pół roku temu. Ale placówki miały bardzo dużo czasu, żeby to zrobić. Szpitale miały czas na dostosowanie – ponad ćwierć wieku. Na początku lat 90. powstało pierwsze rozporządzenie określające standardy, które placówki powinny spełniać.

To jest wymóg budowlany, a nie ministra zdrowia, więc za to pewnie nie. Ale za takie braki, które są niebezpieczna dla pacjenta, to tak.

To nieprawda. Analizowałem dokładnie te wymogi i w Polsce są niskie. Poza tym przez te wszystkie lata były obniżane wymagania. Niższe już być nie mogą. Czy wymogi, żeby w sali nie leżało kilkanaście osób naraz, to za dużo? Czy wymiana powietrza nie powinna być sprawna? Czy też to, że dzieci starsze nie powinny być z młodszymi albo że łóżeczka dla dzieci mają być zamykane? W szpitalach psychiatrycznych są np. szczegółowe wytyczne, jak mają być rozmieszczone gniazdka elektryczne czy kable. Wszystko ze względu na bezpieczeństwo pacjentów i personelu.

Od lat 90.? Naprawdę? Od tego czasu można było korzystać z wielu różnych funduszy unijnych przeznaczonych na różnego rodzaju inwestycje i modernizacje. Samorządy otrzymywały wiele rodzajów środków na ten cel. Możliwości było bardzo dużo. A od lat, jak wspomniałem, obowiązek spełniania wymogów był przesuwany.

Szpitale, które choćby ze względów architektonicznych (np. mieszących się w budynkach zabytkowych) miały problemy ze zmianami, mogły wnioskować o złagodzenie wymogów, jeżeli nie zagrają życiu i zdrowia pacjentów.

Bo trzeba było skończyć z tą obłudą i fikcją. Inaczej tego nie można nazwać – wiele placówek prowadziło działania pozorowane, nie zmieniając faktycznego stanu.

Chodzi o podstawowe warunki, które są istotne choćby ze względu na skuteczność leczenia. Po prostu doszliśmy do wniosku – i ja za tym również optowałem – że należy skończyć z tą obłudą i dano jeszcze rok. Nie wszyscy chcieli w to uwierzyć, ale przepisy powinny być egzekwowane, ponieważ chodzi w nich tylko o bezpieczeństwo personelu medycznego oraz pacjentów

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.