Wrocławscy badacze opracowali metodę pozwalającą na ustalenie, czy kobieta zażyła środki poronne. Budzi to liczne wątpliwości prawne, etyczne i naukowe.
Sprawa nr 1: 22-letnia kobieta zjawia się w szpitalu z ostrymi skurczami w podbrzuszu i mocnym krwawieniem. Mówi lekarzowi, że właśnie poroniła, sprawiając wrażenie, jakby była w szoku. Na miejsce szybko przybywają policjanci, którzy nalegają, by ją przesłuchać. Kobieta przekonuje, że nie wiedziała, iż była w ciąży, i nie odczuwała żadnych jej symptomów. Funkcjonariusze nie dają jednak wiary tym tłumaczeniom. Gdy pacjentka leży w szpitalu, przeszukują jej mieszkanie, w którym znajdują m.in. test ciążowy z pozytywnym wynikiem oraz puste pudełko po zestawie tabletek aborcyjnych: mifepristonie i mizoprostolu. Pierwszy z leków (niedopuszczony w Polsce do obrotu) blokuje działanie progesteronu, hormonu niezbędnego do utrzymania ciąży.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.