Z początkiem tego roku podwyższono stawkę kapitacyjną, czyli kwotę wypłacaną lekarzowi pierwszego kontaktu za każdego zapisanego do niego pacjenta – nawet takiego, który nigdy się w gabinecie nie pojawia (na pewno znamy wielu takich). To nie koniec podwyżek.
Kolejne, mniejsze, są zaplanowane na następne miesiące. Cel jest szczytny: chodzi o to, by medycy mając trochę więcej grosza, chętniej kierowali nas na badania, za które muszą zapłacić. Wygląda jednak na to, że nic z tego. Na razie dodatkowe pieniądze zostają w kieszeniach lekarzy. A ich niechęć – w skrajnych przypadkach patologiczna – do zlecania (i opłacania) diagnostyki wcale się nie zmniejszyła. Można się oburzać, ale lepiej chyba pomyśleć w końcu nad zmianą systemu. Ten, w którym daje się pieniądze jednej osobie, by zapłaciła – jeśli widzi taką potrzebę – za inną osobę, jest z oczywistych względów zły. I nigdy nie będzie działał dobrze. Zwłaszcza jeśli nikt nikogo specjalnie nie rozlicza, czy i za co zapłacił.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)