Setki odwołanych lotów, tysiące wściekłych pasażerów. Irlandzki Ryanair ma kłopoty, które tłumaczy przejściowym brakiem pilotów. Najwyraźniej stał się ofiarą własnego sukcesu.
Micheal O’Leary, prezes irlandzkich linii Ryanair, usilnie walczy o to, żeby o nim i jego firmie było głośno. Na konferencje prasowe w Polsce przychodzi czasem w biało-czerwonych perukach, wdziewa koszulki w naszych barwach narodowych, pozuje z wielkim modelem samolotu. Jest też liderem w zgłaszaniu ekscentrycznych pomysłów, np. „stojących” miejsc, które pozwoliłyby zabrać na pokład więcej pasażerów. Dość skutecznie udało mu się urzeczywistnić ideę biletów za złotówkę czy 1 euro. Ale tym razem rozgłosu wolałby chyba uniknąć.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.