Dwie strony medalu, czyli jak wspierać produkcję nowych aut

9 stycznia 2012

Nawet jeśli średni wiek samochodów jeżdżących po polskich drogach – 15,5 roku – jest nieco zawyżony, to i tak nie mamy powodów do dumy. Fakt, że Polska rozwija się motoryzacyjnie, co w efekcie pozwala niemal każdemu Kowalskiemu wyposażyć własną rodzinę w cztery kółka. Wygodniej dojechać do pracy, zawieźć dzieci do szkoły czy bez kłopotu zrobić duże zakupy w supermarkecie.

Ale jest i druga strona medalu. Jak wynika ze statystyk, polskie samochody to w dużej części auta dwa razy starsze od unijnej średniej, które przed laty i przez lata służyły mieszkańcom Niemiec, Holandii, Belgii czy Włoch. Tam, choć stale na znacznie lepszych drogach, często zostały wyeksploatowane do granic europejskiego pojmowania bezpieczeństwa w ruchu drogowym i wstawione do tureckiego komisu w celu sprzedaży. W domyśle Polakowi. Polak bierze wszystko, bo i tak się wyklepie. Auto o przebiegu 400 tys. km odrodzi się w takie po dwóch przeglądach, prawie nowe, jeżdżące jedynie w niedzielę do kościoła i używane przez spokojną emerytkę. Potem takim samochodem jeździ polska rodzina, bo tak jest taniej.

Pozostało 61% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.