Autopromocja

GDDKiA odpuszcza: Wykonawca poprawi projekt autostrady jeśli będzie zbyt drogi

Miliardy do wzięcia. Rusza nowy program budowy dróg
Miliardy do wzięcia. Rusza nowy program budowy drógDziennik Gazeta Prawna
16 maja 2013

Plan ogłoszenia w tym roku 50 przetargów na budowę dróg wartych 32 mld zł, których realizacja zacznie się w 2014 r., jest zatwierdzony. Połowa z nich będzie realizowana w formule „projektuj i buduj”. Dla drugiej Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ma gotowe projekty, które będą – to nowość – „optymalizowane”.

Rządowa agencja dała zielone światło możliwości dokonywania przez wykonawców zmian w dostarczonych przez inwestora projektach. Wcześniej GDDKiA nie zgadzała się na to, nawet jeśli propozycja była uzasadniona. Nowa procedura ma usprawnić relacje wykonawcy z inwestorem, choć może zachęcić spółki budowlane do oszczędzania na jakości.

– W ramach optymalizacji wykonawcy mogą wprowadzać innowacje, zmiany do projektu i proponować inne technologie. Dajemy im możliwość zastąpienia niektórych drogich rozwiązań projektowych mniej kosztownymi, ale zachowującymi parametry techniczne i jakościowe – mówi Lech Witecki, szef GDDKiA.

Strabag ściął koszty

Na razie GDDKiA przekazała na próbę dokumentację projektową z możliwością jej poprawienia uczestnikom przetargu na trasę S8 Opacz – Paszków, czyli nową wylotówkę z Warszawy na Kraków i Katowice. Dla części tej trasy był gotowy projekt wykonawczy, który spółka budowlana mogła uzupełnić i poprawić. Pozostały odcinek wykonawca sam zaprojektuje na podstawie wymagań inwestorskich. Strabag wygrał przetarg z ceną 565 mln zł, mimo że rządowy inwestor wycenił te prace na 945 mln zł. Zejście z kosztorysu o 40 proc. nosi znamiona rażąco niskiej ceny, ale inwestor twierdzi, że wykonawca mógł sobie na to pozwolić właśnie dzięki zaproponowaniu tańszych rozwiązań projektowych.

Żeby wykonawcy nie przeszarżowali z oszczędzaniem, każdą zmianę akceptuje komisja przetargowa (jeszcze przed złożeniem ofert). Jeśli specjaliści uznają, że zmiana to prowizorka, która skróci żywotność obiektu – jest odrzucana.

GDDKiA ma nadzieję uniknąć w ten sposób konfliktów w rodzaju tego na budowie autostrady A4 z Brzeska do Wierzchosławic. Wykonawca, konsorcjum NDI i SB Granit, proponował tam własną metodę budowy dwóch mostów dla zwierząt nad autostradą: z gotowych stalowych prefabrykatów, zamiast betonowych konstrukcji przewidzianych w projekcie. Nowe rozwiązanie miało te same parametry, ale umożliwiało zejście z kosztów nawet o połowę. Specjaliści GDDKiA popierali tę zmianę, ale się nie zgodzili. Gdyby powiedzieli „tak”, naraziliby się na krytykę firm, które w przetargu proponowały wyższe ceny, bo o możliwości zmian na etapie kalkulowania ofert nie było mowy.

Nowe podejście ma jednak i drugie dno. Jak dowiedział się DGP, GDDKiA zabezpiecza się w ten sposób przed scenariuszem, w którym projektant – za wiedzą przyszłego wykonawcy – celowo zostawia błąd w dokumentacji. Dzięki temu wykonawca ma później uzasadnione podstawy do roszczenia o podwyższenie wartości kontraktu. Ponieważ projekt trzeba poprawiać, inwestor podpisuje aneks, a wykonawca z projektantem dzielą się pieniędzmi. Nie udało nam się ustalić, na jakich budowach inwestor odkrył taki proceder.

Sknocone projekty?

Branża budowlana podchodzi do pomysłu optymalizacji ostrożnie. – Uelastycznienie relacji między wykonawcą a inwestorem i zezwolenie na optymalizację kosztów wygląda na dobry ruch, ale diabeł tkwi w szczegółach – mówi Marek Michałowski, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. – Nie można wykluczyć, że GDDKiA ma sporo już odebranych wadliwych projektów, które chce wypchnąć na rynek. Przez optymalizację inwestor chce zmusić wykonawcę do wzięcia odpowiedzialności za dokumentację i poprawek na swój koszt – dodaje.

– GDDKiA ma dokumentację projektową, w większości sknoconą. Uszczęśliwianie wykonawców optymalizacją to przyznanie się, że nie bierze odpowiedzialności za projekty, które zleciła i odebrała – irytuje się Wojciech Malusi, prezes Izby Gospodarczej Drogownictwa. Uważa, że optymalizacja to pochodna konfliktu na A1 w Mszanie, z budowy której po raz drugi wycofała się Alpine Bau. Wykonawca zgłaszał, że projekt mostu jest wadliwy i grozi katastrofą. Przed zerwaniem umowy złożył zawiadomienie w prokuraturze i proponował rozbiórkę.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.