911 powodów, by (nie) napić się wina

Łukasz Bąk
Łukasz BąkDGP
7 czerwca 2019

Mój poranny dojazd do pracy trwa średnio 32 minuty i 15 sekund. Rytualnie wypijam w tym czasie kawę, wypalam dwa papierosy i słucham Volbeata, ewentualnie jakichś innych ostrzejszych kapel, które pobudzają mnie do życia. Tak, wiem, że 10-kilometrowa przebieżka w leginsach oraz koktajl z jarmużu i kalarepy byłyby lepszym i zdrowszym rozwiązaniem. Problem polega na tym, że ja ani nie lubię biegać, ani nie wezmę do ust niczego, co konsystencją i zapachem przypomina to, co się ulało niemowlęciu. Za to bardzo lubię fajki, kawę i Volbeata.

4237878-.png
Magazyn DGP

Pech chciał, że wczoraj przez jakąś awarię sieci komórkowej zostałem odcięty od aplikacji Spotify i zmuszony do przełączenia się na radio. W ten sposób w ciągu zaledwie pół godziny zaproponowano mi wykupienie całego asortymentu najbliższej apteki. Gdybym nie czekał i od razu wciągnął wszystkie suplementy, których reklamy usłyszałem przez 30 minut, dojechałbym do biura 10 kg chudszy, 5 cm wyższy, 15 cm dłuższy, z ciśnieniem 120 na 80, z plastrem antynikotynowym na czole, z włosami na głowie, sokolim wzrokiem, stawami o wytrzymałości tytanu i z taką ilością żelaza oraz magnezu w organizmie, że w pierwszym lepszym skupie złomu żona dostałaby ze mnie okrągłą sumkę. Jestem jednak pewien, że by mnie tam nie oddała, bo oprócz włosów miałbym coś jeszcze – trzecią nogawkę w spodniach.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.