Minął tydzień od Black Friday, a ja się jeszcze nie otrząsnąłem. Być może dlatego, że u nas to wielkie święto handlu, lipnych wyprzedaży i śmiechu wartych obniżek trwało nie – jak ma to miejsce na całym świecie – jeden dzień, tylko weekend. A nawet tydzień. Serio.
Jeszcze wczoraj rano, jadąc do pracy, słyszałem, że jedna z sieci w czwartek też miała czarny piątek. I będzie go miała także jutro i w niedzielę. Może i Amerykanie wymyślili Black Friday, za to my Polacy wpadliśmy na pomysł zrobienia Black Weekend i Black Week, a w przyszłym roku będziemy mieli Black Month oraz Black Year. I kupimy tyle telewizorów i lodówek, że czeka nas blackout.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.