Od 19 czerwca 2026 r. w całej Unii Europejskiej miały obowiązywać nowe zasady sprzedaży na odległość, obejmujące również usługi finansowe. W Polsce termin ten minął jednak bez zmian w prawie. Powodem nie były kontrowersje wokół samych przepisów dotyczących zakupów online czy bankowości cyfrowej, lecz spór związany z reformą kredytu konsumenckiego. W efekcie konsumenci nie otrzymali nowych uprawnień, a przedsiębiorcy uniknęli kolejnych obowiązków.
Jak przypomina Bankier.pl, podstawą zmian jest unijna Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2023/2673, przyjęta w 2023 r. Miała ona zastąpić wcześniejsze regulacje dotyczące sprzedaży na odległość, których korzenie sięgają jeszcze początków handlu internetowego w Europie.
Nowe przepisy zostały przygotowane z myślą o realiach współczesnej gospodarki cyfrowej. Od czasu uchwalenia pierwszych regulacji internet, handel elektroniczny i usługi finansowe przeszły ogromną transformację. Smartfony stały się podstawowym narzędziem korzystania z sieci, aplikacje mobilne wyparły wiele tradycyjnych rozwiązań, a instytucje finansowe coraz częściej wykorzystują automatyczne systemy oceny klientów oraz rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji.
Unijny ustawodawca uznał, że dotychczasowe regulacje nie odpowiadają już współczesnym realiom, dlatego przygotowano nowy pakiet przepisów mających zwiększyć przejrzystość i bezpieczeństwo zawierania umów online.
Przycisk odstąpienia od umowy jako najważniejsza zmiana
Jednym z najbardziej widocznych nowych obowiązków miał być specjalny przycisk umożliwiający szybkie odstąpienie od umowy zawartej na odległość.
Zgodnie z dyrektywą przedsiębiorcy mieliby obowiązek udostępnienia łatwo dostępnej funkcji „odstąp od umowy tutaj”. Rozwiązanie ma sprawić, że zakończenie współpracy z dostawcą usługi będzie równie proste jak jej rozpoczęcie.
Przepisy przewidują również ograniczenie formalności do niezbędnego minimum. Jeżeli klient korzysta z konta użytkownika i jest zalogowany do systemu, formularze powinny automatycznie pobierać już posiadane dane. Celem jest wyeliminowanie praktyk utrudniających rezygnację z usług abonamentowych czy finansowych.
Podobne rozwiązania są już wdrażane w niektórych państwach europejskich. Komisja Europejska od kilku lat zwraca uwagę na zjawisko tzw. dark patterns, czyli interfejsów projektowanych w sposób utrudniający konsumentowi podejmowanie świadomych decyzji, w tym rezygnację z usług.
Większa przejrzystość cen i algorytmów
Nowe regulacje przewidują również rozszerzenie obowiązków informacyjnych przedsiębiorców.
Firmy miałyby przekazywać klientom więcej informacji dotyczących procedur reklamacyjnych oraz kanałów kontaktu. Szczególny nacisk położono na sytuacje, w których ceny są ustalane indywidualnie przy wykorzystaniu zautomatyzowanych systemów.
Przedsiębiorca miałby obowiązek poinformować klienta, że cena została dostosowana na podstawie automatycznej oceny. Dotyczy to m.in. kredytów, gdzie oprocentowanie lub warunki finansowania mogą zależeć od scoringu kredytowego i analizy ryzyka przeprowadzanej przez algorytmy.
Nowe przepisy przewidują także prawo do kontaktu z człowiekiem. Konsument miałby możliwość zażądania interwencji pracownika przedsiębiorcy podczas procesu zawierania umowy, a w uzasadnionych przypadkach również po jej podpisaniu. Rozmowa miałaby odbywać się w tym samym języku, w którym przedstawiono ofertę.
Mobile first zamiast wielostronicowych regulaminów
Unijna dyrektywa uwzględnia również zmiany w sposobie korzystania z internetu. Coraz więcej transakcji odbywa się za pośrednictwem urządzeń mobilnych, dlatego część obowiązkowych informacji mogłaby być prezentowana warstwowo.
Najważniejsze dane byłyby widoczne od razu, natomiast szczegóły mogłyby zostać ukryte pod rozwijanymi sekcjami lub interaktywnymi elementami. Takie rozwiązanie ma poprawić czytelność dokumentów na małych ekranach smartfonów bez ograniczania dostępu do pełnej informacji.
Spór o kredyty zablokował wdrożenie przepisów
Choć same regulacje dotyczące sprzedaży na odległość nie wywoływały większych sporów, ich los został powiązany z dużo bardziej kontrowersyjnymi zmianami dotyczącymi kredytów konsumenckich.
Jak opisywał Bankier.pl, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygotował projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim, która miała jednocześnie wdrożyć dwie unijne dyrektywy: CCD2 dotyczącą kredytu konsumenckiego oraz Dyrektywę 2023/2673 dotyczącą sprzedaży na odległość.
Najwięcej emocji wzbudziły kwestie związane z sankcją kredytu darmowego oraz zasadami badania zdolności kredytowej klientów. Banki i przedstawiciele rynku finansowego zgłosili liczne uwagi, a część propozycji UOKiK była krytykowana jako wykraczająca poza wymagania wynikające z unijnych regulacji.
W maju 2026 r. proces legislacyjny został zatrzymany. Niedługo później rząd odebrał UOKiK upoważnienie do dalszego prowadzenia prac nad wdrożeniem obu dyrektyw.
Ryzyko postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości UE
Konsekwencje opóźnienia mogą wykraczać poza krajowy rynek finansowy i handel internetowy.
Państwa członkowskie miały czas na przyjęcie odpowiednich przepisów do 19 grudnia 2025 r., a ich stosowanie powinno rozpocząć się najpóźniej 19 czerwca 2026 r. Polska nie dotrzymała żadnego z tych terminów.
W praktyce oznacza to kolejne opóźnienie we wdrażaniu prawa unijnego. Jeżeli Komisja Europejska uzna, że Polska narusza obowiązki wynikające z członkostwa w UE, może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W skrajnym przypadku może to zakończyć się nałożeniem kar finansowych.
Na razie nie wiadomo, który resort przejmie odpowiedzialność za przygotowanie nowych przepisów ani kiedy projekt wróci na ścieżkę legislacyjną. Pewne jest natomiast, że konsumenci nadal muszą korzystać z dotychczasowych regulacji, a zapowiadane ułatwienia pozostają jedynie elementem unijnej dyrektywy czekającej na wdrożenie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu