Fascynacja Beckerem, której uległ Stodolak, wprawia mnie w spore zakłopotanie. Becker nie jest skromnym ekonomistą, których wychwala Stodolak, ale „wszystkowiedzącym” celebrytą, postrzegającym naturę ludzką w sposób jednowymiarowy i wulgarny - pisze Przemysław Wewiór w tekście polemicznym do felietonu Sebastiana Stodolaka.
Sebastian Stodolak broni ekonomistów przed pomówieniem o głupotę ("Prawdziwa nauka reaguje na rzeczywistość. Ekonomiści nie są tacy głupi") Przywołuje postać Juliana Simona i rzeszy – w większości – anonimowych dla opinii publicznej mikroekonomistów. Wszyscy oni z dala od medialnych jupiterów łamią sobie głowy nad tym, jak prostymi i niedrogimi środkami ułatwić nam życie w codziennym znoju. Mikroekonomości rozwiązują tak ważkie problemy współczesności, jak overbooking. Dzięki nim możecie mieć pewność, że na odprawie lotniskowej nie zostaniecie odesłani z kwitkiem, usłyszawszy uprzednio, że przewoźnik sprzedał więcej biletów na wasze miejsce. Stodolak żali się w imieniu ekonomistów: ci bohaterowie naszych czasów, którym powinniśmy stawiać pomniki, gdyby nie było to wyrzucaniem pieniędzy w błoto, mogą liczyć tylko na pogardę zadufanych dziennikarzy i „humanistów” (ci ostatni na więcej niż cudzysłów zdaniem autora nie zasługują).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.