Autopromocja

„Energiewende. Nowe niemieckie imperium”. Nowy Wiech o nowych Niemcach

OZE panele słoneczne wiatraki energetyka
<p>Energetycznej rewolucji Republiki Federalnej towarzyszy znakomity, choć momentami nawet dość nachalny PR przedstawiający niemieckie posunięcia jako wzorzec dla innych krajów</p>ShutterStock
31 grudnia 2020

Publicysta specjalizujący się w zagadnieniach energetycznych mocno pracuje na to, by nazwisko Wiech nie kojarzyło się tylko z literackim pseudonimem Stefana Wiecheckiego, którego Julian Tuwim nazywał „Homerem warszawskiej ulicy”.

Nowy Wiech ma na imię Jakub. I napisał świetną książkę o niemieckim planie zdominowania Europy za pomocą energetyki. Rzecz jest z gatunku non fiction. Akcja dzieje się tu i teraz.

„Energiewende” to określenie rewolucji energetycznej trwającej u naszych zachodnich sąsiadów. Zmiana polega z grubsza na tym, że w najludniejszym kraju Europy elity niezależnie od politycznych barw (chadecja Angeli Merkel mówi to samo, co Zieloni oraz SPD) stawiają na rozbudowę energetyki odnawialnej. Towarzyszy mu wycofywanie się z atomu i zwiększony import gazu kupowanego głównie od Rosji. Ten proces nie podlega wolnorynkowym regułom, lecz jest zarządzany i sterowany przez machinę państwową na różnych poziomach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.