Publicysta specjalizujący się w zagadnieniach energetycznych mocno pracuje na to, by nazwisko Wiech nie kojarzyło się tylko z literackim pseudonimem Stefana Wiecheckiego, którego Julian Tuwim nazywał „Homerem warszawskiej ulicy”.
Nowy Wiech ma na imię Jakub. I napisał świetną książkę o niemieckim planie zdominowania Europy za pomocą energetyki. Rzecz jest z gatunku non fiction. Akcja dzieje się tu i teraz.
„Energiewende” to określenie rewolucji energetycznej trwającej u naszych zachodnich sąsiadów. Zmiana polega z grubsza na tym, że w najludniejszym kraju Europy elity niezależnie od politycznych barw (chadecja Angeli Merkel mówi to samo, co Zieloni oraz SPD) stawiają na rozbudowę energetyki odnawialnej. Towarzyszy mu wycofywanie się z atomu i zwiększony import gazu kupowanego głównie od Rosji. Ten proces nie podlega wolnorynkowym regułom, lecz jest zarządzany i sterowany przez machinę państwową na różnych poziomach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.