U progu wiatrowej rewolucji: Na rynku offshore Polska ma szanse, żeby zagrać w europejskiej ekstraklasie

morze, wiatraki, turbiny wiatrowe, OZE
Zgodnie z ostatnim projektem „Polityki energetycznej Polski” udział OZE w miksie energetycznym ma rosnąć do 23 proc. całości zużycia w 2030 r.ShutterStock
8 stycznia 2020

W zeszłym tygodniu duński państwowy operator sieci energetycznych i gazowych Energinet poinformował, że aż 47 proc. zużytej w tym kraju w 2019 r. energii elektrycznej pochodziło z farm wiatrowych. Dania dąży do oparcia swojej energetyki wyłącznie na OZE do 2050 r. Od lat należy do europejskich liderów zielonej transformacji. We wrześniu ub.r. po raz pierwszy w historii udało się jej zaspokoić za pomocą turbin wiatrowych ponad 100 proc. dziennego zapotrzebowania na energię w kraju. Rekordowe wyniki swoich farm wiatrowych – produkcję o 37 proc. wyższą niż w 2018 r. – odnotowała w zeszłym roku Belgia. Tamtejszy offshore – wiatraki na morzu – którego moce wyniosły na koniec ubiegłego roku ok. 1,5 GW, zapewnił energię wystarczającą do zaopatrzenia 1,34 mln gospodarstw domowych. Zdaniem ekspertów te przykłady wskazują, że również w Polsce są niezłe perspektywy energetyki wiatrowej.

Dobre warunki

Jak ocenia Marcin Ścigan z Forum Energii, dane z Danii pokazują, że system elektroenergetyczny może funkcjonować z dużym udziałem OZE. – Wbrew twierdzeniom o niestabilnym charakterze źródeł zależnych od pogody, takich jak wiatr czy słońce, okazuje się, że przy blisko 50-procentowym udziale energetyki wiatrowej w miksie można zagwarantować zarówno bezpieczeństwo dostaw, jak i niskie ceny elektryczności – mówi.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.