Poważnym hamulcem przy układaniu kabli elektrycznych jest podatkowy spór między Lasami Państwowymi a energetyką. Żeby ruszyć z inwestycjami, konieczne jest przecięcie tego gordyjskiego węzła. Niewykluczone, że za pomocą ustawy.
Budowa sieci energetycznych to obecnie konieczność. Zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie z roku na rok rosło. Bardzo ostrożne prognozy Ministerstwa Energii mówią o ok. 2 proc. rocznie. Jeśli jednak przyjrzymy się rządowym zapowiedziom dotyczącym choćby rozwoju elektromobilności (mamy mieć milion aut na prąd do 2025 r.) albo programu taryf antysmogowych, który ma promować przechodzenie z ogrzewania węglowego na elektryczne, czy też planu zwiększenia roli energetyki rozproszonej i prosumentów (konsumentów energii będących jednocześnie jej producentami), to okazuje się, że w przyszłości prądu będzie musiało płynąć w przewodach znacznie więcej. A jeśliby nasi producenci dostali zadyszki, to tym bardziej sieci są potrzebne – to ich zadaniem będzie w takim przypadku zapewnienie krajowym odbiorcom ciągłości dostaw – także tych z importu. I warto się przy okazji zastanowić, co da się schować pod ziemię.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.