Nie pomogły trwające do godz. 2.30 w czwartek obrady sejmowej komisji ds. energii i skarbu. Ani apele związków zawodowych i samorządowców.
Kopalnia Krupiński w Suszcu w 2017 r. trafi do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, gdzie zakończy pracę. I to mimo koncesji wydobywczej ważnej do 2030 r. W nocy ze środy na czwartek w Sejmie minister energii Krzysztof Tchórzewski przekonywał, że nie ma możliwości wycofania się z decyzji o zakończeniu wydobycia. Powtórzył, że zainwestowanie kolejnych 300 mln zł w zakład przynoszący rocznie 100–150 mln zł strat nie daje gwarancji ratunku, mimo zwyżki cen węgla koksowego. Krupiński nie produkuje dziś takiego węgla, ale ma jego zasoby, więc przy odpowiednich inwestycjach mógłby go wydobywać. Węgiel koksowy, baza do produkcji stali, jest znacznie droższy niż węgiel energetyczny. Według wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego winę za zamknięcie Krupińskiego w dużej mierze ponosi poprzedni rząd, który przez osiem lat nie zrobił nic w sprawie restrukturyzacji górnictwa.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.