Ministerstwo Środowiska chce, żeby budowę elektrowni wodnej i zapory w okolicach Nieszawy w całości sfinansowała Energa. Jeśli nie znajdzie wspólnika, inwestycja nie ma szans.
Zapora na Wiśle we Włocławku, na której działa należąca do gdańskiej Energi elektrownia wodna o mocy 160 MW, została zaprojektowana jako pierwsza w kaskadzie. Następne tamy nigdy jednak nie powstały i ta włocławska jako pojedyncza powoduje erozję dna Wisły.
- Gdyby nie kamienny próg zbudowany poniżej zapory we Włocławku jako tymczasowy, to tak naprawdę należałoby wyłączyć elektrownię i patrzeć, kiedy tama zacznie pękać - tłumaczy inżynier Ireneusz Arkensztejn z warszawskiego Hydroprojektu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.