Wizje ekologów i sprzyjających im rządów wydają się dziś równie naiwne jak wizje przyszłości snute w filmach SF sprzed trzydziestu lat. Czas to powiedzieć – bez tradycyjnej energii świat się nie obejdzie
W 2050 r. połowa energii w Polsce może pochodzić z odnawialnych źródeł. To nie marzenie, ale realny plan gospodarczy – przekonywał na niedawnej konferencji prasowej minister rolnictwa Marek Sawicki. Według ministra biomasa oraz inne sposoby wytwarzania energii z odnawialnych źródeł, takich jak wiatr czy biogaz, mogą w pełni zaspokoić zapotrzebowanie gminy.
To oczywiście możliwe, pod warunkiem że utopi się grube miliardy złotych w dotacje na budowę wiatraków i innych instalacji oraz w dopłaty do ich eksploatacji. Minister Sawicki przyznaje, że chce, by energetyka odnawialna była szansą dla rolników na dodatkowe dochody. I tu mamy wyjaśnienie, skąd biorą się tak dalekosiężne wizje w resorcie rolnictwa. Za większe dochody rolników zapłaciliby podatnicy albo odbiorcy prądu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.