Autopromocja

Farmy wiatrowe: PGE wraca do gry. Kulczyk będzie miał konkurencję

morska farma wiatrowa
Zarząd PGE uznał, że oddanie Bałtyku bez walki nie wchodzi w grę.ShutterStock
31 lipca 2012

Polska Grupa Energetyczna uregulowała opłatę za wydanie pozwoleń na wznoszenie i wykorzystywanie sztucznych wysp na morzu dla trzech morskich farm wiatrowych. Taką informację przekazał nam wczoraj Michał Kucaj, rzecznik PGE Energia Odnawialna. Termin na wniesienie opłaty upływał 1 sierpnia.

Nieoficjalnie wiadomo, że nowy zarząd PGE z Krzysztofem Kilianem na czele jest niechętny inwestowaniu w morską energetykę wiatrową. Zdaniem kierownictwa koncernu przeciągające się prace nad nową ustawą o odnawialnych źródłach energii, która zdecyduje o poziomie wsparcia dla morskiej energetyki wiatrowej, powodują, że inwestycja nie jest pewna. Ostatecznie zarząd PGE uznał jednak, że oddanie Bałtyku bez walki nie wchodzi w grę.

W piątek Ministerstwo Gospodarki ujawniło, że do każdej megawatogodziny energii wytworzonej na morzu gotowe jest dopłacić producentowi 510 zł. Tylko duże elektrownie wodne i fotowoltaika (energia ze słońca) mogą liczyć na więcej. Takie wsparcie ma zachęcić inwestorów do ponoszenia nakładów, jakich wymaga morska energetyka wiatrowa. Na budowę 1 MW mocy potrzeba aż 3 mln euro. W przypadku PGE, która w strategii obiecała inwestorom wybudowanie do 2025 r. 2000 MW w morskim wietrze, nakłady mogą sięgnąć 25 mld zł.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.