Off inclusive, wczasy dla masy

Turyści
TuryściShutterStock
8 lutego 2013

Czy dzisiaj można zostać Indianą Jonesem? Nie, ale można kupić wrażenie, że się nim zostało.

Myślisz, że podróżując z plecakiem, „poza utartymi ścieżkami”, dotykasz odmiennych kultur i poznajesz autentyczne życie odwiedzanych krajów? Jesteś przekonany, że wyjazd na koniec świata wyklucza cię z grona entuzjastów all inclusive, którzy wakacje spędzają naprzemiennie nad hotelowym basenem i na hotelowej plaży w Hurgadzie, na Gran Canarii albo wszystko jedno gdzie, bo baseny i plaże w zasadzie wszędzie są takie same? Błąd. Turystyka offowa to turystyka masowa. Taki sam biznes jak zorganizowane wczasy z biura podróży. A backpacker szukający absolutu jest takim samym gringo jak facet z walizką, który spędza 2 tygodnie w zamkniętym beach resorcie w Cancun. Inny jest tylko program rozrywek. „Offowemu” daje się takie, które w nazwie mają słowa klucze: autentyczny, dziki, tubylczy, backpackerski, podróżniczy, globtrotterski czy „off the beaten track”. Tak, żeby łatwo i przyjemnie utwierdzić go w przekonaniu, że stał się kolejnym wcieleniem Indiany Jonesa.

Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.