Będzie wojna w rządzie Tuska. Przed wyborami parlamentarnymi szefowie resortów domagają się dodatkowych pieniędzy dla swoich branż. Chcą zyskać sympatię elektoratu, dewastując przy okazji budżet
Budżet na 2012 rok będzie najtrudniejszym za rządów Donalda Tuska. Niestabilna sytuacja na rynkach i procedura nadmiernego deficytu nałożona przez Brukselę wymuszają oszczędności. Ale budżet jest zagrożony roszczeniami grup zawodowych wspieranych przez ministerstwa. Rząd chce też uchwalić budżet w ekspresowym tempie. Starcie będzie gwałtowne.
Do batalii staną pracownicy budżetówki wspierani przez MON i MSWiA. Pensje urzędników, policjantów, żołnierzy i strażaków nie rosły od 2009 roku. A w założeniach budżetowych na 2012 rok podwyżek nie przewidziano. Szef MON Bogdan Klich i szef MSWiA Jerzy Miller już oprotestowali dalsze zamrożenie płac. Klich już zgłosił się do premiera z prośbą o podwyżki dla żołnierzy. Podobne nastroje panują w MSWiA. – Minister Miller powiedział nam, że nie wyobraża sobie, aby płace nie były waloryzowane – mówi „DGP” Andrzej Duda, szef policyjnych związków.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.