Albo Berlusconi zacznie naprawdę oszczędzać, albo kraj stanie na krawędzi bankructwa. Dług Rzymu wynosi 120 proc. PKB. Inwestorzy są przekonani, że Grecja nie zdoła uniknąć bankructwa, a jej upadek pociągnie także Włochy.
Szef Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet ostrzegł w miniony weekend premiera Włoch Silvio Berlusconiego, że jeśli szybko nie przeforsuje przez parlament wartego 45 mld euro pakietu oszczędnościowego, EBC nie będzie dłużej kupować na rynku wtórnym włoskich obligacji. Dla Rzymu oznaczałoby to gwałtowny wzrost kosztów obsługi długu, a być może nawet niewypłacalność.
Krok do przodu, dwa do tyłu
Nowe cięcia mają zostać zatwierdzone w tym tygodniu przez włoski senat, a w przyszłym – przez izbę deputowanych. Jednak inwestorzy coraz mniej wierzą w skuteczność polityki zaciskania pasa. Berlusconi już wielokrotnie przedstawiał środki oszczędnościowe, po czym – pod naciskiem koalicjantów – wycofywał się z nich.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.