Banki próbują wykazać, że ich kondycja finansowa nie jest taka zła. Ale być może będzie potrzebne ich dokapitalizowanie.
Część europejskich banków, które posiadają greckie obligacje, zaniża straty, jakie poniosą w wyniku niewypłacalności Aten. Tak twierdzi w liście do Europejskiego Urzędu Rynków i Obligacji Hans Hoogervorst, prezes Międzynarodowego Biura Standardów Księgowości (IASB). Banki robią to, by wykazać, że ich kondycja finansowa jest lepsza niż w rzeczywistości.
Francuski bank BNP Paribas i najważniejszy francuski ubezpieczyciel CNP Assurances zastosowały model wyliczania strat zakładający poprawę kondycji finansowej Grecji. Dzięki temu ich strata na obligacjach Aten wyniosła zaledwie 21 proc. Z kolei Royal Bank of Scotland, który do wyliczeń zastosował bieżącą cenę greckich obligacji na rynku wtórnym, straty oszacował na 51 proc. ceny, w sumie aż 733 mln funtów. Różnice w metodologii opisał „Financial Times”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.