Stolica Pomorza szuka pozabudżetowego źródła finansowania areny na Euro 2012. Jeżeli go nie znajdzie, stadion i tak powstanie, ale wtedy zabraknie pieniędzy na inne projekty, m.in. na drogi.
Nie uda się zrealizować wszystkich inwestycji potrzebnych do zorganizowania mistrzostw Euro 2012 z budżetu miasta. Systematycznie wyczerpujemy możliwości w zakresie zaciągania kredytów oraz emisji obligacji. Chcemy poszukać alternatywnego finansowania dla stadionu - mówi GP Andrzej Bojanowski, wiceprezydent Gdańska.
9 marca wpłyną oferty w przetargu na generalnego wykonawcę stadionu. Miasto ma co prawda w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym zarezerwowane 800 mln zł na budowę areny, ale urzędnicy przyznają, że to w tej chwili niepewne pieniądze. W kryzysowych czasach miasto nie dysponuje już faktycznie taką ilością gotówki, jaką zapisano w budżecie. Przychody magistratu mogą się bowiem znacząco różnić od założeń.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.