Nie chodzą w klapkach i dżinsach jak szef Facebooka - Mark Zuckerberg, nie liczą jeszcze milionów na koncie, mają za to pomysły na e-biznesy i odwagę, by walczyć o światowe rynki.
Blisko 36 mld złotych wytworzone przez mniejsze i większe przedsiębiorstwa internetowe w Polsce to już poważna część polskiej gospodarki. Większa niż górnictwo i branża turystyczna. Za chwilę przegoni też rolnictwo, usługi finansowe i edukację. Coraz większa w tym zasługa młodych, startujących dopiero na rynku e-przedsiębiorstw. Setki start-upów powstają i za chwilę upadają – jak twierdzą sami praktycy, ledwie jeden na 500 ma szansę zacząć zarabiać. Oto kilka z tych, którym już się udało. „DGP” typuje je nawet na przyszłe międzynarodowe gwiazdy internetu.
Grzegorz Jakacki (36 lat)
Codility, czyli bat na programistów
Wszystko zaczęło się w Pekinie. To tam w przedsiębiorstwie Exoweb przez 4 lata pracował młody informatyk Grzegorz Jakacki. – Sprawdzałem umiejętności setek programistów, którzy zgłaszali się do pracy w firmie. Często zupełnie się nie nadawali, a ich testowanie zajmowało strasznie dużo czasu – opowiada Jakacki. – Braki w kwalifikacjach były naprawdę podstawowe i łatwe do wykrycia w sposób automatyczny. Tak właśnie wpadłem na pomysł stworzenia programu do szybkiego skontrolowania ich umiejętności – dodaje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.