Analitycy spodziewali się wzrostu produkcji przemysłowej w listopadzie o ok. 8 proc. w skali roku, a według GUS faktyczny rezultat był niemal dwa razy lepszy. Czy jednak są wielkie powody do zadowolenia? Niekoniecznie, bo duża część dobrego wyniku to zasługa wytwórców energii. Według części analityków ich prawie 50-proc. wzrost produkcji ma charakter księgowy.
Wzrost produkcji to również efekt odbudowywania przez firmy zapasów, co wiąże się m.in. z obawami przed nową falą zachorowań i kolejnymi problemami z logistyką.
Listopadowy wynik przemysłu oznacza, że nasz PKB urośnie w tym roku przynajmniej o 5,5 proc. Trudno będzie natomiast o równie dynamiczny wzrost w przyszłym roku, bo gospodarkę będzie hamować m.in. rosnąca presja inflacyjna. Ceny producentów w listopadzie poszły w górę aż o 13,2 proc., najwięcej od ćwierć wieku.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.