Rząd zamiast wprowadzać reformy, wybrał drogę wzrostu zadłużenia. Nasz dług eksplodował i na koniec tego roku będzie o połowę większy niż przed czterema laty. Gdyby przyszedł następny kryzys, nie mielibyśmy już od kogo pożyczać.
Zaledwie w ciągu trzech ostatnich lat – do 2010 r. – nasz dług publiczny liczony według krajowej metodologii wzrósł o 221 mld zł. Sięga już 748,5 mld zł, czyli 53 proc. PKB. Rósł o ponad 70 mld zł rocznie. Wcześniej było to 20 – 40 mld zł. W tym roku powiększy się o kolejne 50 mld zł. Razem – 270 mld zł!
Gdzie podziały się te pieniądze? Konkluzja ekonomistów brzmi tak: za wzrost zadłużenia odpowiadają kryzys światowy i decyzja o obniżce danin publicznych. Ale rząd mógł zrobić więcej, aby zahamować zastraszające tempo przyrostu długu. Jednak politycy, aby kupić głosy wyborcze nie odebrali bezpodstawnych przywilejów ani nie zdobyli się na ryzykowne reformy. Konsekwencje ich decyzji poniosą ich następcy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.