Długi cień długu. Skarb Państwa słono zapłaci za obsługę pożyczek

dług publiczny pieniądze
<p>dług publiczny pieniądze</p>Shutterstock
2 grudnia 2022

Przez dekadę świat mógł bezkarnie się zadłużać. Polska korzystała z tej możliwości nader ostrożnie. Gdy trzeba było pójść na całość, okazało się, że pożyczanie może kosztować całkiem sporo. A wierzyciele wcale nie pchają się nad Wisłę drzwiami i oknami.

Przed wybuchem pandemii sytuacja wyglądała na komfortową. Wydatki budżetu rosły, ale rosły też dochody, więc deficyt finansów publicznych pozostawał stabilny. Zadłużenie było pod kontrolą: nie schodziło poniżej 50 proc. produktu krajowego brutto, ale też nie zbliżało się do poziomu 60 proc. PKB.

A pod względem kosztów obsługi zadłużenia było wręcz luksusowo. Jeszcze w latach 2009–2013 obsługa zadłużenia kosztowała nas co najmniej 2,5 proc. PKB – wynika z danych prezentowanych przez Eurostat, unijne biuro statystyczne. Od 2015 r. było to już mniej niż 2 proc. PKB w skali roku, a w 2021 r. znaleźliśmy się pod tym względem na poziomie 1,1 proc. PKB. Patrząc na nominalne kwoty: począwszy od 2009 r. koszty obsługi długu publicznego co roku mieściły się w przedziale 30–40 mld zł. I to raczej bliżej dolnych widełek. Wyjątkiem były lata 2012–2013, czas kryzysu w strefie euro, gdy obsługa długu kosztowała nas nieco ponad 40 mld zł. A w 2021 r. łączna kwota wydatków związanych z odsetkami od zadłużenia wyniosła 29,1 mld zł.

W 2022 r. spadkowy trend już się nie utrzymał. Z notyfikacji fiskalnej koszty obsługi długu publicznego mają urosnąć do 1,7 proc. PKB. Na tym nie koniec. Zgodnie z projektem ustawy budżetowej wydatki w kategorii „obsługa długu Skarbu Państwa” skaczą do 66 mld zł. W ten sposób znajdziemy się w okolicach 2 proc. PKB. W tym przypadku mowa jedynie o zobowiązaniach centralnego budżetu.

Dopalacze

Wzrost kosztów wynika z rosnących stóp procentowych, a te są pochodną wzrostu inflacji. Skąd wzięła się inflacja? Dziś najczęściej można się spotkać z wyjaśnieniem, że to wina Putina: rosyjski prezydent najpierw zdestabilizował europejski rynek gazu, a na początku 2022 r. rozpoczął wojnę z Ukrainą, która doprowadziła do skoku cen surowców energetycznych i żywności. Zaś energia i żywność to podstawowe składowe koszyka konsumpcji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.