Autopromocja

Od reklam w grach komputerowych nikt nie ucieknie

Pierwsze przykłady świadomego product placement to lizaki Chupa Chups w grze „Zool” w 1992 r. Dziś zwłaszcza gry sportowe oraz społecznościowe przepełnione są reklamami znanych marek
Pierwsze przykłady świadomego product placement to lizaki Chupa Chups w grze „Zool” w 1992 r. Dziś zwłaszcza gry sportowe oraz społecznościowe przepełnione są reklamami znanych marek Fot. Materiały prasoweDGP
22 stycznia 2011

Product placement, spoty, sponsorowane gadżety – mało który rynek reklamowy rośnie w takim tempie jak w grach komputerowych.

Już trzy lata temu PricewaterhouseCoopers przewidywał, że firmy zajmujące się tymi formami reklamowania powinny uzyskać aż 13 proc. wzrostu w skali roku, a w 2013 r. ten segment może być wart nawet 1,4 mld dol. Ogółem reklama w grach ma zanotować aż 41-proc. wzrost. Eksperci pomylili się – już w ubiegłym roku wartość tego rynku na całym świecie sięgnęła blisko 2 mld dol. i dziś mówi się o 15 mld dol. do 2015 r.

„Space Invanders” to klasyka. Jedna z najstarszych gier kaskadowych, polegająca na niszczeniu kolejnych fal kosmitów przy użyciu działka laserowego podbiła raczkujący świat gier na przełomie lat 70. i 80. Nic dziwnego, że to na niej bazował pomysł gry stworzonej specjalnie na potrzeby reklamy. Statki kosmiczne zamieniono na układające się w liniach litery: P, E, P, S, I. Grę zapakowano w czarne nieoznakowane pudełka i razem z komputerami Atari podarowano ponad stu pracownikom konkurencyjnego Coca-Cola Company.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.