Bogaci kontra biedni. Czy jedynym wyznacznikiem wartości cżłowieka są dziś pieniądze?

Grzegorz Szulczewski filozof pracujący w Szkole Głównej Handlowej, zajmuje się m.in. etyką biznesu i filozofią ekonomii.
Grzegorz SzulczewskiDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
7 lutego 2014

Reguły gry są takie same dla wszystkich. Ale ci, którzy mają możliwości, kupują sobie jeszcze jedną piłkę czy bramkę.

Skrót artykułu

Czy bogaci cokolwiek muszą? Czy mają jakieś zobowiązania w stosunku do biednych?

Zadajemy sobie to pytanie dlatego, że w ogóle mamy podział na bogatych i na biednych. O zobowiązaniach lub ich braku nie rozmawialibyśmy, gdyby różnice między tymi grupami nie były tak duże. W XIX w. mieliśmy skrajne zróżnicowanie, później to się nieco zmniejszyło, a od czasów fundamentalizmu ekonomicznego wprowadzanego przez Ronalda Reagana i Margaret Thatcher podział znów się pogłębia. W tym roku nawet na forum ekonomicznym w Davos duża część programu była związana z pokazaniem niebezpieczeństw, jakie rodzi styl rozwoju gospodarczego, który prowadzi do tak głębokich różnic. Już Jan Jakub Rousseau powiedział piękną rzecz: „Nikt nie powinien być tak bogaty, aby móc kupić innych, i tak biedny, żeby musiał się sprzedać”.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.