Autopromocja

Siudaj: Czas na program oszczędnościowy dla Unii Europejskiej. To możliwe, ale trudne

Marek Siudaj
Marek Siudaj, zastępca kierownika działu branże i firmyDGP
8 grudnia 2011

Lada dzień zacznie się kolejny szczyt ostatniej szansy. Niemiecko-francuski duet przedstawi swoje propozycje ratowania strefy euro, które zapewne zostaną przyjęte. Nie wydaje mi się, aby te rozwiązania poprawiły coś w obecnej sytuacji borykających się z kłopotami państw strefy euro. Jednak jest szansa, że skoro Niemcy dostaną to, czego chcieli, zaczną wreszcie płacić.

Jednak od bieżącej rozgrywki polityczno-gospodarczej o wiele ciekawsze jest to, co będzie dalej. Jak cały ten kryzys wpłynie na Unię Europejską. Bo przecież nie jest możliwe, aby załamanie gospodarcze w kilku krajach członkowskich nie zmieniło sytuacji finansowej tej organizacji.

Wprawdzie propozycja Komisji Europejskiej na lata 2014 – 2020 jest zbliżona do poprzedniego budżetu, jednak zgłaszana była w czerwcu, a opracowywana jeszcze wcześniej, kiedy to kryzys zadłużeniowy w krajach strefy euro nie było tak mocno nasilony. Kolejne państwa ogłaszają programy oszczędnościowe – tylko patrzeć, aż mniej lub bardziej ważni politycy zaczną obiecywać wyborcom, że skoro tną na socjalu, będą starali się zaoszczędzić na Unii. Albo więcej z niej pozyskać – czego sygnałem było wprowadzenie nowych zasad dofinansowania przez Brukselę inwestycji infrastrukturalnych, dających państwom starej Unii dużą szansę na przejęcie sporej części euro na budowę autostrad czy modernizację kolei.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.