Spółka cywilna jest umową uregulowaną w kodeksie cywilnym. Coraz częściej pojawiają się jednak opinie prawników, że należałoby z niej uczynić przedsiębiorcę, a nawet przenieść do kodeksu spółek handlowych.
Trzeba jednak odróżnić spółkę cywilną od spółki jawnej. W zasadzie nie ma istotnych różnic strukturalnych między nimi, to jedna - spółka jawna - jest najmniejszą spółką osobową, która ma charakter gospodarczy, czyli w świetle obecnej terminologii jest przedsiębiorcą, a druga, tzn. cywilna, w samym założeniu została przewidziana do działań niegospodarczych. Obie wprawdzie mają małą liczbę wspólników, którzy prowadzą sprawy spółki, reprezentują ją i ponoszą nieograniczoną odpowiedzialność za zobowiązania spółki, ale jest między nimi zasadnicza różnica.
Spółka jawna miała być i jest przedsiębiorcą. Cywilna zaś jest umową zawieraną do realizacji okazjonalnych przedsięwzięć, kiedy np. kilku sąsiadów decyduje się razem wybudować garaże. Rozróżnienie obu tych spółek ma zresztą w prawie polskim wieloletnią tradycję. Jeszcze przed drugą wojną światową ustawodawca rozgraniczył je. Sprowadzenie teraz spółki cywilnej do roli przedsiębiorcy spowodowałoby, że mielibyśmy w tym samym segmencie rynku dwie konstrukcje pełniące identyczną rolę. Z drugiej strony powstałaby wielka luka. Nie byłoby formy prawnej przeznaczonej do przedsięwzięć niemających charakteru gospodarczego. Dlatego uważam, że pomysł, by spółka cywilna była przedsiębiorcą, i żeby była uregulowana w kodeksie spółek handlowych, a nie w kodeksie cywilnym, jest niesłuszny i szkodliwy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.