Stodolak: Liczy się chiński kapitał, a nie intencje

Sebastian Stodolak
Sebastian StodolakMedia / Materialy prasowe
22 listopada 2017

Dziennik „Financial Times” dokonał niezwykłego odkrycia: chińskie inwestycje w Europie Środkowej oprócz wymiaru biznesowego mają także wymiar polityczny. Intencje Chińczyków mogą być więc nieszczere!

„Jeśli – zdaniem Dalibora Rohacza, analityka «FT» – kiedykolwiek dojdzie do konfrontacji między liberalnymi demokracjami świata a Chinami o Koreę Północną, Morze Południowochińskie, Tajwan czy niezliczone inne sprawy, hiperaktywna dyplomacja Pekinu w Europie Środkowej sprawia, że prawie na pewno nie będzie zjednoczonego europejskiego frontu stojącego u boku USA, Tajwanu, Korei Południowej czy Japonii”. Słowem, Rohacz twierdzi, że Chiny chcą, uzależniając nas krok po kroku od własnego kapitału, ograniczyć naszą suwerenność w polityce zagranicznej na wypadek... III wojny światowej.

Pozostało 87% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.