Jadalne owady to nie tylko dobry biznes, ale i szansa dla środowiska

smażone robaki
Moda na jedzenie owadów przyjdzie i do Polski. Tak jak stało się to z owocami morza. Jeszcze kilkanaście lat temu wielu z nas nie spróbowałoby ośmiornicy, a dziś w restauracjach za owoce morza trzeba słono płacićShutterStock
25 listopada 2016

W Azji na targowiskach sprzedawana jest jak w Europie jabłka czy pomidory, w Polsce – żywność z owadów jeszcze się nie przyjęła. Mimo to krajowe firmy już zwietrzyły interes.

Kiedy w 2013 r. Jacek Janicki z Łodzi zaczął treningi na siłowni, zadał sobie dwa pytania: „Jakie są najbardziej wysokobiałkowe produkty?” i „Czy to możliwe, by były jednocześnie pochodzenia naturalnego?”. – Nie mogłem uwierzyć, że to takie proste, kiedy usłyszałem w radiu o obiecujących wynikach badań nad żywnością z owadów – opowiada. Zaczął drążyć temat. Sprawdzał, co oferuje rynek, ale też – jakie składniki odżywcze zawierają poszczególne gatunki owadów. Tak odkrył, że mogą dostarczać nie tylko dużo pełnowartościowego białka, ale też witamin i mikroelementów. Innymi słowy: wszystkiego tego, czego szukają sportowcy. – A właściwie, dlaczego by nie zacząć na tym zarabiać? – pomyślał i kilka miesięcy poświęcił na szczegółowe rozeznanie rynku. Ci, do których dotarł, szeroko otwierali oczy – kilka lat temu żywność z owadów nie była w Polsce znana. Janicki dostrzegł niszę, którą postanowił zagospodarować.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.