Przedsiębiorcy wykorzystujący w reklamach wizerunki i opinie rzekomych naukowców nie mogą czuć się bezkarnie. Są na celowniku organu nadzoru.
Wystarczy włączyć telewizor czy radio, by się przekonać, że na co dzień mamy do czynienia z prawdziwym zalewem reklam z udziałem rzekomych farmaceutów czy lekarzy. Problem bowiem w tym, że prawdziwych ekspertów na występy niełatwo namówić, bo nie pozwalają im na to kodeksy etyki zawodowej. W związku z tym niektórzy producenci suplementów diety potrafią w swoich internetowych materiałach promocyjnych wykorzystać zdjęcia zagranicznych ekspertów, i to bez ich wiedzy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
