Inspekcja Handlowa zakwestionowała jakość paliw na co 17 stacji benzynowej w Polsce. To dużo, choć bilans za 2009 r. i tak jest o ponad 2 pkt proc. lepszy niż rok wcześniej.
Paliwa o właściwej jakości nie gwarantuje nawet znana marka. Przeprowadzone w minionym roku przez Inspekcję Handlową (IH) kontrole wykazały, że na tzw. chrzczone paliwo trafić można nie tylko na małych, należących do operatorów niezależnych stacjach benzynowych, ale także na działających pod takim logo, jak Orlen, Lotos, Lukoil czy Tesco. W sieciach tych IH nieprawidłowości wykryła w sumie w 11 obiektach – wynika ze wstępnych danych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Obejmują one okres od 15 stycznia do 18 grudnia 2009 r. W tym czasie skontrolowano 1517 stacji benzynowych i 828 LPG. Oficjalny raport z wyników inspekcji za ubiegły rok ma być gotowy na przełomie lutego i marca.
Złej jakości paliwo może trafić się wszędzie, ale nie jest to już tak szerokie zjawisko, jak jeszcze kilka lat temu (badania są przeprowadzane od 2004 roku). Inspektorzy IH stwierdzili, że paliwa złej jakości sprzedaje 5,7 proc. stacji benzynowych. Oznacza to, że w co 17 placówce nie spełnia ono wystarczających norm.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.