Od 1 czerwca w Czechach stacje benzynowe muszą prowadzić szczegółową ewidencję paliw, która ma ograniczyć skalę nadużyć. W Polsce takie mechanizmy nie są potrzebne – uważają eksperci.
Czeskie Ministerstwo Finansów wprowadziło restrykcyjne przepisy w handlu paliwami. Liczy na to, że dzięki temu uda się ograniczyć przestępstwa podatkowe. Czechy tracą rocznie na nielegalnym obrocie paliwami setki milionów euro. Wystraszeni są właściciele stacji benzynowych oraz firmy dystrybujące paliwa. Od 1 czerwca u naszych południowych sąsiadów zostanie wprowadzony obowiązek ścisłej ewidencji paliw na specjalnym formularzu. Będą się musiały w nim znaleźć m.in. numer rejestracyjny samochodu cysterny, nazwisko kierowcy, adres załadunku oraz rozładunku paliwa do cysterny, ilość w litrach dostarczonego i przeliczonego paliwa według tabel dla temperatury 15 st. Celsjusza. Nowością jest to, że właściciel stacji benzynowej powinien również ewidencjonować zakupy powyżej 100 litrów paliwa przez osoby prywatne.
Zdaniem ekspertów w Polsce podobne obostrzenia nie są potrzebne. Dodatkowe wymogi administracyjne nie przyniosłyby oczekiwanych rezultatów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.