Ministerstwo Pracy chce zakazać akwizycji funduszy emerytalnych. Oznacza to, że 100 tys. osób straci swoje źródło przychodów. PTE sugerują, że środki zaoszczędzone na akwizytorach wydadzą na reklamy.
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej chce, aby do funduszu emerytalnego można było zapisać się wyłącznie w Internecie albo za pośrednictwem poczty. Podobnie ze zmianą OFE. Decyzję o tym, które OFE wybrać, będziemy podejmować na podstawie wyników funduszy z ostatnich 2, 3, 5 i 10 lat, których zestawienie przygotuje ZUS.
Dzięki takim rozwiązaniom z rynku znikną akwizytorzy, którzy do tej pory pośredniczyli w kontaktach między klientami a funduszami emerytalnymi. W tej chwili akwizycją OFE zajmuje się 100 tys. osób. Nie tylko namawiają oni do przystąpienia do funduszu, ale także – i to coraz częściej – do zmiany OFE. Dzieje się tak dlatego, że właśnie na kliencie dokonującym zmiany funduszu akwizytorzy najlepiej zarabiają. Prowizja za klienta, który ma konto od początku reformy emerytalnej czyli 1999 r., i zarabiał średnią krajową, sięga 1–1,5 tys. zł. Efekt jest taki, że coraz więcej osób zmienia fundusze, a wydatki na akwizycję rosną. W całym 2008 roku było to 374,2 mln zł. W połowie tego roku było to już ponad 206 mln zł i jeśli dynamika wzrostu z półrocza utrzyma się w całym roku, to łączne koszty akwizycji sięgną w całym 2009 roku 450 mln zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.