Zbudowaliśmy niezwykle skomplikowane państwa, a bogaci nauczyli się wykorzystywać to do własnych celów. Przejęli gospodarkę.
Oligarcha. Gdy słyszymy to słowo, wyobrażamy sobie lekko otyłego mężczyznę w okolicach sześćdziesiątki, który nosi bardzo drogi garnitur, jeździ jeszcze droższym autem, jego posiadłość ma rozmiar powiatu i mieszczą się na niej – oprócz wilii stylizowanej na zamek – jezioro, las, korty tenisowe oraz pole golfowe. Posiada także kilka klubów sportowych i niezgrabnie pozuje na filantropa. Stać go na to wszystko, bo włada na Syberii licznymi kopalniami wydobywającymi metale szlachetne. Swoją pozycję zawdzięcza nie ciężkiej pracy, ale niejasnym powiązaniom, których korzenie sięgają jeszcze systemu komunistycznego. Wciąż zresztą jest „zblatowany” z władzą państwową. I to do tego stopnia, że trudno powiedzieć, kto w tym układzie jest stroną silniejszą – on czy decydenci. Dylemat znika, gdy sam staje się politykiem. Oligarcha to w naszym wyobrażeniu gangster ze Wschodu bogacący się kosztem dobrobytu zwykłych ludzi.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)