Obcy nas nie wykorzystują. Kolonialne myślenie a’la Piketty to anachronizm

pieniądze, finanse, gospodarka
Politycy, mimo łatwego dostępu do wiedzy ekonomicznej, stosują sztuczne metody wpływania na wymianę międzynarodową. Wprowadzają cła czy ograniczenia inwestycyjne. W praktyce powrót do myślenia w kategoriach gry o sumie zerowej odbywa się obecnie w protekcjonistycznej formuleShutterStock
22 września 2017

Ci, którzy trąbią, że Polskę po 1989 r. skolonizował obcy kapitał, zwłaszcza ten niemiecki, by wyzyskiwać tanią siłę roboczą, zapominają o tym, że gospodarka nie musi być grą o sumie zerowej.

3094483-magazyn-okladka-22-wrzesnia.jpg
Magazyn okładka 22 września

Profesor Thomas Piketty, autor głośnego „Kapitału w XXI wieku”, atakuje ponownie. Opublikował właśnie z dwoma innymi ekonomistami – Filipem Novokmetem i Gabrielem Zucmanem –pracę „Od Sowietów do oligarchów: nierówności i własność w Rosji w latach 1905-2016”. Abstrahując od głównych wniosków publikacji (m.in., że wzrost nierówności w Rosji po 1990 r. był większy, niż się dotąd zdawało), warto zwrócić uwagę, co Piketty et consortes piszą na temat krajów dawnego bloku wschodniego. Nazywają je „państwami będącymi zagraniczną własnością, głównie własnością niemieckich udziałowców”.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.