Co trzecia koncesja na poszukiwanie niekonwencjonalnego gazu w Polsce ma bardzo skomplikowaną strukturę właścicielską. Naszymi łupkami interesują się m.in. niemieccy, austriaccy, a nawet japońscy partnerzy biznesowi Gazpromu.
Rozszyfrowanie akcjonariatu niektórych spółek mających koncesje poszukiwawcze to łamigłówka. Jednak po jej rozwiązaniu wrażenie może być piorunujące: w gronie akcjonariuszy można znaleźć takie tuzy światowej finansjery, jak jeden z najbardziej znanych spekulantów walutowych George Sorosa (pośrednio jest właścicielem dziewięciu licencji poszukiwawczych), najstarszy na świecie włoski bank Monte Dei Paschi di Siena (3 licencje) czy lord John Brown, były prezes BP, dziś stojący na czele holdingu Riverstone, współwłaściciela spółki Caudrilla (2).
Licencji, które – jak koncesje należące do PGNiG, Grupy Lotos czy PKN Orlen – mają prostą i jasną strukturę właścicielską, jest stosunkowo niewiele.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.