Po raz pierwszy od początku kryzysu pensje w krajach Unii Europejskiej będą w większym stopniu odpowiadać realnym wynikom gospodarczym. Podczas gdy w Grecji, we Włoszech czy w Hiszpanii pracownicy muszą pogodzić się ze znaczącym cięciem uposażeń, Niemcy szykują się do poważnych podwyżek.
W miniony weekend minister pracy Ursula van der Leyen w wywiadzie dla „Bild am Sonntag” poparła forsowany przez związki zawodowe postulat podniesienia płac zdecydowanie powyżej inflacji.
– Niemiecka gospodarka znakomicie się rozwija. Pracownicy powinni także na tym skorzystać, i to w taki sposób, aby inflacja natychmiast nie zjadła tej podwyżki – powiedziała minister, która jest przez część ekspertów typowana na następczynię kanclerz Angeli Merkel.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.