Gdyby porównać Kościół katolicki do dużego przedsiębiorstwa, to sposób, w jaki w nim przepływają pieniądze, można by uznać za mocno anachroniczny. Ale system działa zadziwiająco sprawnie
Myślała pani, że jestem kościelnym ministrem finansów? Błąd w założeniu – śmieje się ks. Janusz Majda, ekonom Konferencji Episkopatu Polski. Ale to częsty błąd, jaki popełniają ludzie świeccy, wyobrażający sobie, że Kościół w Polsce ma jednego oberszefa od finansów, do którego każdego dnia spływają tysiące raportów i który żelazną ręką trzyma kasę tej największej instytucji religijnej w Polsce. – Ja zarządzam tylko majątkiem Konferencji Episkopatu Polski (KEP), w dodatku mam nad sobą różne ciała kontrolne – opowiada ks. Majda.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.