Nadejdzie prędzej czy później. W światowych finansach nie brak czynników, które mogą doprowadzić do gwałtownego załamania rynków.
Kryzys finansowy, który wybuchł 10 lat temu, zaczął się – mówiąc w dużym uproszczeniu – od swobody działania, jaką dostały wielkie banki inwestycyjne, operujące na rynku kapitałowym. Mowa o podmiotach organizujących emisje akcji, pośredniczących przy transakcjach giełdowych, doradzających w fuzjach i przejęciach itp. Po Wielkim Kryzysie z przełomu lat 20. i 30. XX w. w Stanach Zjednoczonych wprowadzono zasadę, że tego typu działalność powinna być oddzielona od bankowości tradycyjnej polegającej na przyjmowaniu depozytów i udzielaniu kredytów. Specjalna ustawa zwana Glass-Steagall Act miała chronić klientów lokujących w bankach swoje oszczędności przed ryzykownym wykorzystaniem ich np. do kupna akcji, których wartość mogłaby nagle spaść (bank nie byłby wówczas w stanie zwrócić depozytu). Zasada zadziałała. Mniejsze czy większe kryzysy się zdarzały, ale do powtórki z października 1929 r. nie doszło. Aż do 2008 r.
W 1999 r. inna ustawa – Gramm-Leach-Bliley Act – unieważniła prawo Glassa-Steagalla. Znosiła część przepisów, ale akurat tych ważnych, bowiem zakazujących prowadzenia pod jednym dachem działalności inwestycyjnej, ubezpieczeniowej i tradycyjnej bankowości. Co było dalej – wiadomo. Banki inwestycyjne, już wcześniej uważane za wielką siłę w gospodarce i w polityce, zaczęły jeszcze bardziej prężyć muskuły. A że był to równocześnie czas pojawiania się wielu nowych produktów finansowych, podmioty te szybko zaczęły dominować na rynkach. Gdy coś poszło nie tak – tym czymś były warte setki miliardów dolarów instrumenty CDO (upraszczając: papiery dłużne zabezpieczone innymi papierami zabezpieczonymi kredytami zabezpieczonymi hipoteką) – odczuły to oczywiście same banki, ale przede wszystkim wszyscy inni.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.