Kryzys zadłużenia w ciągu kilku miesięcy zmienił definicję tego, co jest w UE nieprawdopodobne
Unijne bailouty – choć formalnie niezgodne z prawem europejskim – zostały pomyślane jako lek dla zadłużonych państw strefy euro. Rok temu, gdy przyznawano pierwszą pożyczkę dla Grecji, wydawało się, że Unia zbliżyła się do granic tego, co jeszcze do niedawna uznawano za nierealne. Dziś, gdy Ateny szykują się na przyjęcie kolejnej pożyczki, widać, jak kryzys zadłużenia w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy zmienił definicję tego, co w UE uznawane jest za nieprawdopodobne.
Zaczęło się niewinnie – od zgłoszenia przez Niemców konieczności otwarcia Lizbony i dopisania do niej przepisów legalizujących bailout. Gdy pojawiły się pierwsze przecieki do mediów o szykowanym planie Berlina, analitycy zajmujący się UE niemal je wyśmiali. Niedługo po tym unijni przywódcy potwierdzili plan zmian traktatów UE. I w międzyczasie gładko przeszli do podważenia kolejnej niepodważalnej kwestii – ujednolicania podatków w UE. Podobnie jak w pierwszym przypadku na początku nawet architekci pomysłu zaprzeczali, że taki plan istnieje. Szybko znalazł on jednak swój wyraz w pomyśle na pakt dla konkurencyjności.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.