Na kilka dni przed czwartkowym szczytem UE Berlin precyzuje swoje plany na pokryzysowe urządzenie Europy. Niemcy proponują przekształcenie strefy euro w małą unię fiskalną ze wspólnym nadzorem bankowym, zharmonizowanymi podatkami i z kontrolowaniem budżetów przed ich uchwaleniem na poziomie narodowym.
Jeśli taki scenariusz nie zostanie zrealizowany, rząd Angeli Merkel nie wyklucza podziału strefy euro na dwie części: zdrową, z euro-1, zarządzaną przez Berlin plus państwa Beneluksu. I chorą, z euro-2, zarządzaną przez Paryż i tworzoną przez kraje z grupy PIIGS, czyli Portugalię, Włochy, Irlandię, Grecję i Hiszpanię.
Berlin zapowiada, że w zamian za nowe reguły gry w strefie jest gotów iść na kompromis w sprawie emisji euroobligacji. W wywiadzie dla wczorajszego wydania dziennika „Bild Zeitung” minister finansów Wolfgang Schaeuble dopuścił możliwość ich emisji. – Za 10 lat struktura strefy euro będzie o wiele bardziej przypominała to, co nazywamy unią polityczną – komentuje dla „Bilda” Schaeuble.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.